Przed Tobą decyzja o podjęciu leczenia metodą in vitro? Masz za sobą kilka nieudanych prób? Przeczytaj!

Tą decyzję powinnaś podjąć świadomie, powinnaś wiedzieć co Cię czeka i na co się decydujesz. Musisz mieć podstawową wiedzę na ten temat, aby świadomie wybrać klinikę i lekarza prowadzącego (cały cykl powinien prowadzić jeden lekarz!). Zwróć uwagę nie tylko na doświadczenie, ale i na sposób bycia lekarza. Musisz czuć się komfortowo, masz prawo do zadawania pytań i podejmowania decyzji (np. w którym dniu zostanie wszczepiony zarodek). Twoje samopoczucie psychiczne powinno być równie dobre jak kondycja fizyczna. Ponadto klinika w momencie rozpoczęcia cyklu powinna być czynna 7 dni w tygodniu – według wszelkich badań naukowych optymalny czas na podanie zarodka jest krótki. Co będzie jak przypadnie na „długi weekend majowy”? A inne istotne kwestie? Na przykład transfer zarodka. Powinien odbywać się pod kontrolą USG, a nie wszystkie kliniki to wykonują. Każdy z wymienionych czynników, a w rzeczywistości jest ich dużo więcej, decyduje o powodzeniu zabiegu, o Twoim zdrowiu i Twojej przyszłości. Zrób wszystko, aby spełnić swoje marzenie o posiadaniu dziecka.

Kolejne nieudane podejście? Masz wrażenie, że wszystkie metody zawiodły. Jesteś wyczerpana psychicznie, fizycznie i finansowo? Straciłaś nadzieje? A może źle zdiagnozowano problem, może zaproponowano Ci zły protokół stymulacji, może podając 2-dniowe zarodki zmniejszono Ci szansę na wybranie tego właściwego, a może transfer przeprowadzano bez kontroli USG...itd. Wszystko to mogło radykalnie zmniejszyć Twoje szanse na posiadanie dziecka, a w skrajnym przypadku nawet je wykluczyć. Odpocznij i daj sobie jeszcze jedną szansę.

Zdaję sobie sprawę, że może to być niemożliwe (głównie ze względów finansowych), ale zawsze możesz się przynajmniej skonsultować. Albo przeczytać publikacje doktora – na pewno znajdziesz odpowiedź na wszystkie nurtujące Cię pytania (www.haveababy.com, blog dr Shera) lub przewodnik po IVF (http://haveababy.com/infertility-information/the-sirm-ivf-book/ ).To nic trudnego!

 

A wszystko to dlatego, że dzięki nieocenionemu wsparciu rodziny, przyjaciół, moich pacjentów, a przede wszystkim p. Pawła i dr Shera możemy cieszyć się razem z mężem naszym maleńkim synkiem, M.